Anonimowość w internecie – co naprawdę daje VPN?

Hasło „anonimowy VPN” pada w wielu reklamach i jest mocno na wyrost. VPN ukrywa sporo, ale nie wszystko, a do tego przenosi zaufanie z operatora internetu na samego dostawcę VPN. Wyjaśniamy, gdzie przebiega granica.

Autor: Maciej Włodarczak · Aktualizacja:

Co VPN ukrywa

Przede wszystkim Twój adres IP. Strony widzą adres serwera VPN, więc nie poznają Twojego operatora ani przybliżonej lokalizacji, którą zdradza domowy adres. Ponieważ z jednego serwera korzysta jednocześnie wiele osób, trudniej też powiązać Twoje wizyty w różnych serwisach.

Drugą rzeczą jest ruch widziany przez pośredników. Operator, administrator sieci w pracy czy właściciel hotelowego Wi-Fi widzą tylko szyfrowane połączenie z jednym serwerem. Nie wiedzą, jakie strony odwiedzasz ani co wysyłasz.

Co nadal Cię zdradza

Konta. Jeśli jesteś zalogowany do Google, Facebooka czy sklepu internetowego, serwis wie, że to Ty, bez względu na adres IP. Podobnie działają ciasteczka zapisane w przeglądarce, które przetrwają zmianę serwera VPN.

Mniej oczywisty jest odcisk przeglądarki (fingerprinting). Rozdzielczość ekranu, zainstalowane czcionki, wersja systemu i kilkadziesiąt innych drobiazgów razem tworzą zestaw, który bywa unikalny. No i wreszcie Twoje własne dane: zdjęcia, posty, numer telefonu podany przy rejestracji.

Komu ufasz, korzystając z VPN

Operator internetu przestaje widzieć Twój ruch, ale technicznie mógłby go widzieć dostawca VPN. Dlatego najważniejszym pytaniem przy wyborze usługi jest to, czy zapisuje logi aktywności. Sama deklaracja to za mało. Warto sprawdzić kilka rzeczy:

  • czy dostawca zlecał niezależne audyty swojej polityki braku logów i czy opublikował wyniki,
  • czy serwery działają tylko w pamięci RAM, jak w technologii TrustedServer w ExpressVPN, bo wtedy po restarcie nic na nich nie zostaje,
  • w jakim kraju firma ma siedzibę. Proton VPN działa w Szwajcarii, Mullvad w Szwecji, a NordVPN w Panamie,
  • ile danych trzeba podać przy zakupie. Mullvad nie wymaga nawet e-maila i przyjmuje gotówkę.

Siedziby wszystkich porównywanych usług zestawiliśmy na stronie Dostawcy VPN.

Jak zwiększyć prywatność

VPN z potwierdzoną polityką braku logów i włączonym kill switchem to dobry początek. Do tego przeglądarka z blokadą trackerów, a do wyszukiwań, których nie chcesz łączyć ze swoim kontem, osobny profil albo okno prywatne bez zalogowanych serwisów. Ciasteczka możesz ustawić tak, żeby kasowały się po zamknięciu przeglądarki. W telefonie przejrzyj, które aplikacje mają dostęp do lokalizacji, bo to zwykle najcenniejsza informacja, jaką o sobie oddajemy.

Prywatność to nic podejrzanego

Chęć ochrony swoich danych jest tak samo naturalna jak zamykanie drzwi do mieszkania. Z VPN-ów korzystają dziennikarze, prawnicy, firmy i miliony zwykłych użytkowników, którzy po prostu nie chcą, żeby ich aktywność była towarem. Jeśli szukasz usługi, sprawdź na mapie VPN, kto ma serwery tam, gdzie ich potrzebujesz.